Nie wiem jak to możliwe, ale ostatnio piszę dziesięć razy więcej niż kiedyś. Taki zakład z samym sobą, że jak się uprę to dam radę. No i wylatują ze mnie te dziwolągi pisane każdy przez mniej więcej trzy godziny, o których najczęściej zapominam pięć minut po zaśpiewaniu. Właściwie nie mam pojęcia dlaczego to robię, ale wiem że gdybym przestał to natychmiast zaczęłoby mi tego brakować. Wygląda na to, że oprócz palenia załapałem się na drugi nałóg. Jest noc ze środy na czwartek, za oknem się rozpadało a ja już wiem, że jutro napiszę piosenkę o dziewczynce która idąc przez las spotkała karła, ale nie zwyczajnego karła, tylko karła Lagerfelda. Jeszcze nie mam pojęcia co wyniknie z tego spotkania. Wiem tylko, że śpiewając będę seplenił, bo jeszcze tego na antenie nie robiłem, a odczuwam głód nowych środków wyrazu.

Przepraszam zainteresowanych za brak pełnej informacji o występach w czas wakacji. Po wakacjach powinno się to zmienić, na lepsze oczywiście. Tymczasem kończymy pracę nad nieco spóźnionym singlem pod tytułem „Niestety trzeba mieć ambicję”, który ostatecznie przyjdzie na świat w połowie września i zostanie rozesłany po rozgłośniach. Nie mam co prawda złudzeń co do własnych możliwości urodzenia tzw. hita, ale numerek wyszedł skocznie i nie licząc mojego wokalu brzmi naprawdę przyzwoicie.

Kilka miesięcy temu odezwał się do mnie młody wokalista z Rzeszowa, który połechtawszy komplementem moją twórczą próżność otrzymał zgodę na to, by na swej debiutanckiej płycie wykorzystać moją próżną twórczość. Płyta nazywa się „Hubert Bisto śpiewa Bukartyka” (czyli robię za klasyka) i właśnie kończy się produkować. Numery (7 starszych i 3 nowsze) zaaranżował Marek Błaszczyk, gitary zagrał Krzyś Kawałko, a całość, choć słyszałem jak powstaje, bardzo mnie w sumie zaskoczyła. Kilka numerów (np. Czuję że umrę, Taki tam grzech, Śniadanie na tapczanie) naprawdę polubiłem. Jeśli się na nie natkniecie, podejdźcie do nich i wykonawcy życzliwie – Hubert pracował z sercem i prawdziwym przekonaniem, a w nagrania i produkcję włożył własne oszczędności. To dowód na to, że wśród młodych zdarzają się jeszcze romantycy – hazardziści.

No i tyle – niedługo znowu się odezwę, a tymczasem dziękuję za dobrą energię której mi nie skąpicie, a za którą w takiej czy innej formie staram się odwdzięczać. Ściskam

               

                                                                                         - Łysy

Komentarze (0)
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
:D:angry::angry-red::evil::idea::love::x:no-comments::ooo::pirate::?::(
:sleep::););)):0
Security
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."